OTOCZENIE MA ZNACZENIE-Jaki wpływ mają na Ciebie ludzie

OTOCZENIE MA ZNACZENIE-Jaki wpływ mają na Ciebie ludzie

Otoczenie ma znaczenie…

Z kim przystajesz, takim się stajesz…

Jesteś średnią 5 osób, z jakimi spędzasz najwięcej czasu (Jim Rohn)…

Na pewno nie jednokrotnie słyszałeś takie cytaty, ale czy zastanawiałeś się kiedyś, tak naprawdę, co one oznaczają?

Pisząc ten artykuł, (raczej nazwala bym to ,,Pamiętniki z integracji,,) jestem po kilkudniowym wyjeździe integracyjno-szkoleniowo-motywujacym z osobami z marketingu sieciowego, w którym działam i się rozwijam.

Około 70 ludzi myślących pozytywnie, ludzi z wielkimi marzeniami i ogromną determinacją do życia, znalazło się w jednym miejscu, żeby spełniać wiele marzeń.

Byłam w połowie innego artykułu, ale to, co zadziało się w mojej głowie, w moim sercu, po tym kilkudniowym wyjeździe spowodowało, że chcę się z Wami podzielić przemyśleniami.

Zboczę na chwile i cofnę się do mojego życia sprzed kilku lat, a mianowicie, zanim wpadła mi w rękę książka ,,Moc pozytywnego myślenia,, Norman V Peale.

Wtedy jeszcze bałam się głośno marzyć, a kiedy myślałam, że fajnie by było… to z automatu gasiłam wizje przyszłości i wracałam, do tak zwanej SZAREJ RZECZYWISTOŚCI.

Kończąc szkołę, zaczynając dorosłe życie, dostając pierwszą pracę, nigdy nie byłam sobą. W szkole nauczono mnie, że trzeba być kujonem, bądź mieć znajomości, żeby coś w życiu osiągnąć, a praca w knajpach (przez 12 lat) nauczyła mnie, trzymam język za zębami, że inni mają racje, a wina za niedosmażonego steaka jest moja. Serio Kuźwa?

Tak więc, sobie żyłam w moim Matrixie oszukując innych, a zwłaszcza siebie (ukrywane depresje, bulimie zostawię na później, bo kiedyś o tym głośno opowiem).

Kawka z koleżanką, imprezka, hihi hahy, potem pierwsze dziecko, a w międzyczasie epizod własnego biznesu, za jakiś czas drugie dziecko i obraz ,,MATKI POLKI,, którą na siłę próbowałam się stać.

Na marginesie dodam tylko, że kocham swoje dzieci na maksa, ale nie zgadzam się z matkami, które opiekują się dziećmi, a siebie zostawiają na – ,,Jeszcze przyjdzie na to czas,,

Czas dla siebie jest TU i TERAZ, tylko musisz chcieć go znaleźć, bo pierniczenie, że nie masz czasu, bo obiad, bo trza posprzątać, bo lekcje z dziećmi, bo mi dziecko w nocy nie spało, jest tylko i wyłącznie kolejną wymówką i usprawiedliwieniem Twojego lenistwa.

Chcieć to móc a móc to działać i iść pod prąd tam, gdzie większość nie zmierza, bo idzie gdzieś, ale nie wie gdzie.

Idąc dalej… W domu byłam zołzą, która odreagowywała stres, a tylko kilka osób znało mnie, jakby bardziej od reszty.

Nie umiałam sobie poradzić, z tym że tak ma właśnie być, ale 99% moich znajomych była nastawiona na: etat, rodzina, kupić dom, oddać się dzieciom, zapierdalać na 2 zmiany, żeby pojechać na wakacje, sobota ze znajomymi, bla bla bla. Nie czułam tego kompletnie, w ogóle to nie wiedziałam, co czuje, ale na pewno nie to, żeby żyć jak większość.

Imprezy, wypady do nowych znajomych na drinka mnie męczyły, choć nie mówiłam tego głośno (kilka osób się zdziwi, czytając ten artykuł). Narzekania koleżanek na to ich nędzne życie jeszcze bardziej mnie męczyło — ile można słuchać?

Zauważyłam, że przesiąkam tym i zaczynam coraz bardziej użalać się nad sobą, aż pewnego dnia obudziłam się, tak po prostu z myślą, że nie będę taka, jak reszta i w dupie mam prace na etacie. Rożnie to szło i mimo ciężkich początków powoli, stopniowo, zaczęłam spotykać ludzi, którzy cieszyli się życiem, byli radości i nie narzekali. Prawo przyciągania stosowałam jeszcze bardziej, aż doprowadziłam się do momentu, kiedy wróciliśmy do Polski, po 15 latach mieszkania w UK — Nie będę tu pisać całej Historii.

Nawiązując do tego, że otoczenie jest ważne, bo o tym mowa, chcę podzielić się z Tobą tym, co zadziało się, na tym wyjeździe, o którym wspominałam.

Poza tym, że dzięki pozytywnie nakręconych ludziom, już wcześniej odważyłam się na kurs instruktora zumby, studia, czy też właśnie na głośne mówienie o uczuciach to dodatkowo uwierzyłam, tak na MAXA, że będę tańczyć zumbe na scenach świata. Dążę do tego, aby podróżować i tańczyć w różnych zakątkach świata z tysięczną publicznością.

Wysoka poprzeczka? Dla jednych nie możliwe, ale ja wiem, że to się już spełnia, a wiesz dlaczego? Bo robie non stop te kurwa kroki w przed o których ciągle trąbie!

Kiedyś mówiąc o swoich marzeniach, słyszałam: Zejdź na ziemie, a teraz kiedy na wyjeździe powiedziałam o tym celu, usłyszałam WOW, dasz rade, jesteś wspaniała.

Na wyjeździe pokonałam swoje bariery, morsowałam, przemawiałam publicznie, tańczyłam Zumbe na plaży (pisząc o tym mam uśmiech gorące motyle w brzuchu), ale co najważniejsze poznałam obcą mi osobę, która podbiła moje serce. Usłyszałam, DZIĘKUJE, tylko za to, że pojawiłam się w jej życiu. Osoba ta przyjechała nad morze, aby wypocząć (sama), poukładać sobie swoje życie, a zamiast tego dostała 70 osób, które ją przytuliło do serducha. (teraz płacze, Asiu ty wiesz…)

Pierwszego dnia powiedziała: Ja to nie lubię ludzi, lubię spędzać czas sama ze sobą… (znam to uczucie).

Kiedy się żegnałyśmy, popłakała się, mówiąc: Zmieniam zdanie, uwielbiam spędzać czas z takimi ludźmi, nie wiedziałam, że tacy w ogóle istnieją… (coś w ten deseń)

Asiu jesteś najcudowniejszą osobą, jaką poznałam do tej pory-SERIO, a Twoja historia kiedyś podbije świat.

Tak więc odpowiedz sobie na pytanie, czy OTOCZENIE MA ZNACZENIE?

Kiedy uświadomisz sobie, że to, co się dzieje w Twoim życiu, nie jest tym, co chcesz, żeby było, przypomnij sobie ten artykuł, bo ludzi, którzy opuścili MATRIX, jest więcej i tylko czekają, żeby wesprzeć, ale ostatecznie to Twój wybór.

Dziękuje, za przeczytanie i koniecznie podziel się komentarzem, jakie jest Twoje zdanie na temat otoczenia.

 

    

Julita Ziółek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powrót do góry