5 ROZPRASZACZY – Jak się ich pozbyć, by pracować, czy uczyć się wydajniej?

5 ROZPRASZACZY – Jak się ich pozbyć, by pracować, czy uczyć się wydajniej?

Jest niedziela, godzina 20:00, popijamy sobie kakao i rozmyślamy nad tym, co jutro zrobimy. Plany są rewelacyjne! W głowie kłębi się mnóstwo pomysłów, kreatywność wznosi się na wyżyny i ogólnie nie możemy się doczekać kiedy nastanie nowy dzień.

W końcu wstajemy rano pełni motywacji i na pełnej energii, bo przecież chcemy zrealizować swoje plany, pijemy kawę, jemy śniadanie, włączamy laptop czy smartfona i … no właśnie… wpadamy w ten sam schemat…co kto napisał na Messenger, warto odpowiedzieć, przewijamy Facebooka bez większego celu… O! Reklama świetnej kurtki zimowej! Wchodzimy do sklepu online, bo a nuż coś jeszcze fajnego znajdziemy… O właśnie! À propos ubrań – to pranie w koszu zaczyna już przebierać, warto się tym zająć. To jak już włączone pranie to umyje łazienkę, pozmywam naczynia… A co tu na obiad zrobić?… może znajdę fajny przepis w internecie?

Nagle okazuje się, że większość dnia minęła i łapią nas ogromne wyrzuty sumienia, bo przecież ten dzień zaplanowaliśmy sobie zupełnie inaczej.

Kiedy podjęłam decyzję, że będę pracowała z domu, często łapałam się na tym, że robiłam sporo niepotrzebnych rzeczy, tak naprawdę tylko sprawiając wrażenie zajętości, a w rzeczywistości przepuszczałam czas przez palce. Zaczęłam nad tym pracować, bo rozpraszacze naprawdę potrafią ukraść nasz czas… Niestety bezpowrotnie.

Dlatego dziś napiszę trochę o najbardziej popularnych.

1. Telefon

Sięgając pamięcią do lat szkolnych, telefon służył wyłącznie do tego, żeby „wykręcić” numer i porozmawiać, załatwić sprawę lub ewentualnie poplotkować. Także tylko to stanowiło ryzyko utraty czasu. Nie ma co ukrywać, że od tamtej pory bardzo dużo się zmieniło. Technologia posunęła się bardzo do przodu. Teraz już praktycznie każdy telefon to – smartfon połączony z internetem, a to oznacza bezustanne powiadomienia o tym co w social mediach, wyskakujące co chwilkę chmurki z powiadomieniami ze stron internetowych, wiadomości na messenger, SMS-y czy nowe powiadomienia na mailu i kusiciele pod postacią Instagrama, Facebooka czy YouTube. Nie ma się czemu dziwić, że nie potrafimy się skupić.

W swoim telefonie praktycznie robie mocne ograniczenia do wyświetlania powiadomień ze stron internetowych. Jeżeli chcesz rzeczywiście zająć się jakąś sprawą, czy pracą warto wyciszyć sobie dzwonki, a nawet odłożyć gdzieś na bok telefon, żeby nie był pod ręką i nie kusił do notorycznego zaglądania do niego.

2. Media społecznościowe

Przeglądanie mediów społecznościowych bardzo wciąga. Staje się nawet uzależniające, zaglądanie co kto wstawił, co nowego, mamy wrażenie, że jesteśmy na bieżąco. Niestety… może to wyglądać jak walka ze złym nawykiem i bardzo prawdopodobne, że nie będzie łatwe. Uświadomienie sobie tego, może doprowadzić jednak do tego, że podejmiemy działania, żeby ograniczać się i stawać bardziej produktywni.

Mówi się, że najlepszym sposobem na nie tracenie czasu oglądając telewizję, jest jej wyłączenie – tak najlepszym sposobem byłoby wyłączenie internetu, ale w przypadku pracy zdalnej, gdzie wyłącznie trzeba być online, jest to po prostu niemożliwe.

Tu musisz być stanowczy. Jeśli zaplanujesz sobie czas i coś robisz, bądź po prostu bardzo na tym skupiony. Wyłącz dzwonki i schowaj telefon. Jeżeli pracujesz na laptopie, gdzie też masz dostęp do Facebooka, Instagrama itd., po prostu musisz oprzeć się pokusie i zdać sprawę jak bardzo Cię to spowolni. Jeżeli piszesz coś, możesz się pokusić o odłączenie od internetu.

3. Poczta mailowa

Im więcej fajnej darmowej wiedzy, tym więcej otrzymujemy wiadomości mailowych. To dobrze. Wiedza i rozwój osobisty to coś, co zostaje z nami na długo lub na zawsze. Natomiast wyskakujące co chwilę powiadomienia o nowych wiadomościach też wpływa na nasze skupienie. Odbieranie maili, tak naprawdę co powiadomienie jest też wymówką, by nie zajmować się w danym czasie tym, co zaplanowaliśmy. Zadaj sobie pytanie co na ten moment jest ważniejsze? Po co te plany były i dokąd miały cię zaprowadzić? Czy odbieranie maili  zaprowadzi Cię do celu? Czy wykonana praca? Na pewno wartości, które otrzymujesz, są bardzo interesujące, ale postanów sobie odczytać je po wykonanym zadaniu, bo gwarantuję Ci, zajmowanie się mailami w trakcie zadania czy przed jego wykonaniem, oderwie Cię od niego skutecznie.
Możesz sobie postanowić, że maila będziesz sprawdzał każdego rana i też określając na to ramy czasowe. Zrób sobie np. taką zasadę.

4. Bałagan w miejscu pracy

O! jak mi to nie pozwala podjąć działania! Od zawsze! Pamiętam, że przed odrabianiem zadania domowego po szkole musiałam najpierw posprzątać biurko.

Stos popisanych kartek, siedem długopisów, jakieś dokumenty, pomiędzy kubek po kawie i butelka z wodą, talerz po kanapce i papierek po batoniku. Ups… I jak tu zabrać się za prace kiedy tyle sprzątania? Warto systematycznie zbierać po sobie rzeczy z biurka kiedy nie stanowią jeszcze „tłoku” na naszym biurku. Wtedy tracimy też czas na ogarnianie chaosu. Jestem przekonana, że odkładanie np. długopisu na jego miejsce zabiera tyle samo czasu i wysiłku co odłożenie go w inne. Porządek w miejscu pracy, na pewno będzie bardziej sprzyjało temu, że chętniej do niego usiądziemy i będziemy bardziej skłonni podjąć zamierzone działanie.

5. Nagłe sprawy

Czytałeś książkę „Połknij tę żabę” – Brian Tracy? Myślę, że warto, szczególnie gdy mamy zaplanowane coś, co nie koniecznie jest tym, co sprawia nam łatwość, lub jest związane z wychodzeniem ze strefy komfortu, lub wygody. Przyznaję się, że takie momenty miałam i niestety czasem się na tym złapię. Wtedy mówię, stop, dokończ co robisz, bo nigdy nie skończysz.

Wtedy najczęściej zauważamy… że te okna to jednak wypadałoby umyć! I to jeszcze dzisiaj. Najlepiej teraz !!

Właśnie przy takich zadaniach, czy celach, które postanowiliśmy sobie zrobić, lub nie przychodziły nam łatwo, pojawiają się takie nagłe myśli, olśnienia, super ważne sprawy, które przecież muszę zrobić właśnie teraz, bo co jak zapomnę?

Takie nagłe olśnienia często sprawiają, że zaczynamy brać się, za dodatkowe rzeczy, które często kończą się kolejnymi – “bo zapomnę”, i nagle okazuje się, że warto zająć się teraz szukaniem prezentu na rocznicę ślubu znajomych.

Pamiętaj, zawsze gdy zabieramy się za coś mniej wygodnego, nasz umysł podświadomie szuka czegoś przyjemniejszego, albo tego co już zna. Dobrym rozwiązaniem będzie jeśli np. za każdym razem weźmiesz ze sobą zeszyt czy kartkę i po prostu zapiszesz sobie to, co nagle Ci się przypomni, zamiast odrywać się od zajęcia “bo zapomnę”. Naprawdę ten zwyczaj uwolni Cię z pułapki odrywania się i pozwoli Ci zaplanować to w kolejnym dniu lub jeszcze tym samym.

Z mojej strony to tyle, o czym chciałam napisać. Mam nadzieję, że wskazówki, które tu wymieniłam, pomogą Ci w walce z rozpraszaczami.

Jeśli masz jeszcze inne rozwiązania i pomysły na rozpraszacze, jak można z nimi walczyć, podziel się tym w komentarzu i daj znać czy artykuł był pomocny 🙂

Ściskam – Natalia

Natalia Paremuzyan

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Powrót do góry